Zakochany bez pamięci film

Zakochany bez pamięci? – nie do końca…

Zakochany bez pamięci – ten tytuł naprawdę trąci banałem. Jim Carrey nadal na tapecie. Naprawdę mi wstyd, że nie obejrzałam więcej filmów z moim ulubionym aktorem, dlatego staram się nadrabiać jak dzika. Dziś trochę mniej komediowo, ale również romantycznie.

Tytuł wydaje się być mega oklepany. Jednak jeżeli obejrzycie film, doskonale zrozumiecie, że miał ogromne znaczenie. Sama bym pewnie się nie skusiła, gdyby nie Jim oraz gatunek „dramat, sci-fi”. Ten ostatni sprawił, że zainteresowałam się dosyć mocno.

OPIS:

Joel odkrywa, że jego była dziewczyna poddała się zabiegowi wymazania go z pamięci. On postanawia zrobić to samo, ale w trakcie operacji uświadamia sobie, że wciąż ją kocha.

FABUŁA:

Po obejrzeniu 10 minut filmu Zakochany bez pamięci wydaje ci się, że już mamy koniec. Na dobre się nie rozkręcił, ale nie dziwisz się bohaterom, że podjęli pewną „spontaniczną” decyzję. Cholernie nie lubię, jak postaci w relacjach damsko-męskich nie są dopasowane. W realnym życiu ciężko znaleźć parę, która nie miałaby wspólnych zainteresowań, a facet i babka różnili się jak ogień i woda. Dla mnie to nie jest do przyjęcia, bo na kilometr śmierdzi bajeczką dla brzydkich dziewczynek, które myślą, że wreszcie odnajdą pięknego księcia na jeszcze piękniejszym koniu. Wszystko co widzimy w początkowych scenach jest jedną wielką ściemą i szybko się przekonamy, że takie przedstawienie bohaterów miało sens. Generalnie ten film kilka razy mnie zaskoczył, przez co nie wcisnęłam małego, czerwonego guziczka. Ciekawy jest element sci-fi. Trochę kojarzy mi się z dawnymi produkcjami z lat 80-tych, w których wszystko przecież było możliwe. Motyw wymazywania wspomnień jak najbardziej na tak. Facet i facetka faktycznie decydują się, żeby o sobie zapomnieć, a my musimy przebrnąć przez ich słodko-gorzkie wspomnienia. Pomysł genialny, a realizacja jeszcze lepsza. Co prawda nie da się poryczeć, wątek miłosny to nie są emocjonujące wybuchy, które kończą się scenami łóżkowymi. Można powiedzieć, że bohaterów łączy dojrzałe uczucie.

POSTACIE:

Mamy tu plejadę gwiazd: Jim Carrey, Kate Winslet, Kristen Dunst i w dodatku przyczłapał Hobbit ; Elijah Wood. Ten ostatni średnio pasuje, ale wybaczam. Kate i Jim tworzą ciekawy duet. Dziewczyna jest wyrazista, zupełnie inna niż standardowe laski w standardowym dramacie/melodramacie/komedii romantycznej. Nie masz pojęcia, co jej do głowy strzeli. Joel jest przewidywalny i czujesz wielkie pragnienie, żeby dać mu kopa w tyłek, ale mocno się powstrzymujesz, kiedy widzisz jego chwile załamania. Co ciekawe, ładnie został rozwinięty i powiązany wątek bohaterów drugoplanowych.

MUZYKA:

Nie słyszałam jej, więc musiało być coś nie tak. Ani jeden kawałek nie został mi w głowie, więc albo film miał kiepską muzykę, albo nie było jej wcale.

Plusy:

1)Zaskakujący
2)Ciekawy motyw sci-fi
3)Dobry wątek postaci drugoplanowych
4)Dojrzałe uczucie bohaterów
5)Plejada gwiazd (chociaż hobbit mógłby jednak wrócić do swojej norki w Shire)

Minusy

1)brak muzyki
2)hobbity (skąd oni go w ogóle wytrzasnęli?)
3)mocno denerwujący początek


Ocena końcowa – 4

Jeżeli przebrniecie przez 10 minut filmu Zakochany bez pamięci to musicie wiedzieć, że czekają was same niespodzianki. Ja nawet się w jednym momencie zaśmiałam. Film niewątpliwie godny polecenia.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Powiązane wpisy

Here you can find the related articles with the post you have recently read.