Seria niefortunnych zdarzeń Netflix

Seria niefortunnych zdarzeń – nowy serial, nic nowego (pierwsze wrażenie)

Nie jestem fanką książki Seria niefortunnych zdarzeń. Próbowałam ją czytać, ale byłam już za stara. Film też mnie nie wciągał, chociaż zawsze widziałam w tej produkcji wiele plusów.

Do serialu również podchodziłam sceptycznie. Głównie dlatego, że poczułam smród odgrzewanego kotleta, a tego bardzo nie lubię. Zatem książki już nigdy nie przeczytam, do filmu nigdy nie wrócę, a czy serial się w jakiś sposób wybije? Oto jest pytanie, na które nie będzie łatwo odpowiedzieć!

Seria niefortunnych zdarzeń kusi klimatem

Filmu Seria niefortunnych zdarzeń nie pamiętam zbyt dobrze. Jestem jednak więcej niż pewna, że pominięto wiele szczegółów, bo nieścisłości fabularne nie biorą się znikąd. Kiedy włączyłam pierwszy odcinek, nie czułam nic. Jedynie rozśmieszał mnie ten dziwny pan-narrator, który zaginał po plaży w śmiesznych gaciach.

Po chwili jednak zaczął udzielać mi się klimat. Stwierdziłam, że może ten serial nie okaże się taki zły? Łatwo ocenić z góry i powiedzieć: „To jest dno i wodorosty”, ale trudniej się do czegoś przekonać.

W zasadzie nic nowego nie dostajemy. Aktorzy są uderzająco podobni do tych z filmu (doznałam ataku śmiechu, kiedy zobaczyłam Wioletkę. Sami zobaczcie, tutaj porównanie:)

Muzyka też jest prawie identyczna, samej historii zmienić się przecież nie da.

Jestem jednak pozytywnie nastawiona ze względu na klimat. Cieszy mnie też to, że wydarzenia nie będą okrojone tak jak w filmie. Trzeba przyznać, że serial Seria niefortunnych zdarzeń wizualnie prezentuje się wzorowo! Oprócz tego zaciekawił mnie Neil Patrick Harris. Nie spodziewałam się, że spotkam go kiedykolwiek w takie produkcji. Szczerze mówiąc, spisuje się genialnie!

Wielkie brawa dla tego pana w ee… głupiej peruce? O.O

Oglądało się przyjemnie, chociaż to nie jest ten serial, na który czekasz z niecierpliwością, obgryzasz pazury u nóg i prosisz boga, żeby zesłał 500 odcinków naraz. Jeżeli czegoś takiego oczekujesz, lepiej nie włączaj pierwszego odcinka. Ja pewnie się skuszę, ale sama nie wiem, co z tej przygody z serialem Seria niefortunnych zdarzeń wyniknie.

Ocena wstępna: 3

Widzieliście już? Lubicie tę książkę i film? Postacie zawsze wydawały mi się nteresujące. Słoneczko kocham najmocniej 🙂 

Zapisz

Zapisz

Powiązane wpisy

Here you can find the related articles with the post you have recently read.