Blog o serialach i filmach anime – pozytywne, smutne, śmieszne

11 16 marca 2018

Recenzja – Toaru Majutsu No Index

Recenzja – Toaru Majutsu No Index
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jak by wyglądał świat gdyby część ludzie miała jakąś nadnaturalną moc, a reszta ludzi byłaby kompletnie bezradna? Łatwo jest się chyba domyślić, że ci słabsi będą próbowali im dorównać.

Cała historia zaczyna się od Kamijou Toumy, który jest dotknięty wielkim pechem. Nigdy nie miał do niczego szczęścia, a wszystko za co się zabierał skończyło się porażką. Nawet jego nadnaturalna moc, którą posiada może jedynie rozpraszać inne nadnaturalne moce. Pewnego dnia wszystko to się zmienia za sprawą tajemniczej dziewczyny, która jakimś cudem zawisła (dosłownie) na jego balkonie. Index, bo tak się ona własnie nazywa oznajmiła, że posiada 10.000 magicznych ksiąg, za które jest ścigana. Po jakimś czasie nasz główny bohater dowiaduje się, o magii. Między innymi przez to drogi Toumy i Index skrzyżują się.

Głównym elementem tego anime są walki, walki, walki, walki. Poza tym będziemy mieli do czynienia z ecchi i momentami szkolnym życiem. Dramat, w który są zamieszani bohaterowie jest tu bardzo dobrze pokazany. Nie doświadczycie tu romansu, chociaż na to się z początku zapowiada. I tak, jest to znowu anime, w którym co najmniej dwie samice walczą o głównego bohatera, śmieszne jest to, że twórcy zamiast pociągnąć bardziej ich relacje ograniczyli się jedynie do wymian słownych. Musze jeszcze wspomnieć o chyba najważniejszym… Oglądając to anime śmiałem się nieubłaganie. Typowe banały występujące w innych anime nie są tak dobrze przedstawione jak tutaj.

Co do bohaterów to mogę powiedzieć tylko jedno, zapadają w pamięć. Każdy z nich jest ciekawą postacią, która wprowadza swoje 2 odcinki do historii. Główny bohater Touma posiada jedną wadę i za razem zaletę, lubi pomagać wszystkim, nawet tym, których poznał dosłownie 10 sekund temu, lub takim, którzy chcą go zabić. Nie jest ważne dla niego to jaką cenę poniesie za pomoc, lecz to aby druga osoba nie musiała się niczym przejmować. Może przez to właśnie wpadł w wielki wir niekończących się zdarzeń. I tutaj jego pech się kończy, ponieważ wychodzi prawie ze wszystkiego zwycięsko. Zaczyna nas dopadać po jakimś czasie Déjà vu, a to za sprawą tego, że zawsze mówi on to samo i działa również w ten sam sposób. Index to postać, która niby odgrywa tam bardzo dużą rolę, ale prawda jest taka, że jest ona przez większość czasu poboczną postacią, która pojawia się może dwa razy wciągu jednego odcinka. Inne postacie takie jak Accelelator czy też Misaka, są tak oryginalne, że mogłyby spokojnie być głównymi bohaterami innego anime, i tak się właśnie stało w przypadku Misaki, ponieważ twórcy stworzyli powiązane anime, w którym to ona jest główną postacią… Jest to jednak temat na inną recenzję.

Czasami będą się pojawiać nawet odcinki, w których nie bierze zupełnie udziału Touma, ani Index. Anime ma 2 sezony po 24 odcinki, bardzo widoczne jest jednak to, że bardzo chcieli by właśnie tyle ich było. Pierwszy sezon kończy się zupełnie bez sensu, bo kończy się tak jak każdy inny odcinek, prościej mówiąc… nic przełomowego. Drugi sezon mógł mieć wspaniałe zakończenie, które kończyłoby całą serię pierdolnięciem, ale zamiast tego woleli oni dorzucić na końcu 2 odcinki, które były całkowicie bez sensu, i jedynie przedłużyło historie pozbawiając jej kompletnie sensu.

Co do kreski, to miast było zrobione bardzo ładnie. Wszystko się świeciło, i było widać, że tętni ono życiem. Wygląd postaci doskonale odzwierciedlał ich charaktery. Muzyka jest dobrze wpasowana w tło, ale nie zapada w pamięć. Nie zrozumcie mnie źle, jest dobra, ale nie wyjątkowa. Openingi są po prostu słabe, i jak dla mnie mogło by ich w ogóle nie być, bo ich obecność sprawiała, że napięcie zostawało rozładowane, a ja musiałem je przewijać. Inaczej ma się jednak sprawa z endingiem, który był dobrze wpasowany i dobrze kończył odcinek.

Tak więc jaka jest moja ocena Toaru Majutsu No Index? To niewiarygodne jak twórcy ostatnimi odcinkami zepsuli całe moje zdanie o tej serii. Mógł być to przełom, ale tak się nie stało, ponieważ twórcy nie skupili się a tym by anime było dobre, ale na tym żeby dobrze się prezentowało. Moja ocena to 7/10 czas spędzony przy tym anime nie był czasem straconym, jednak jeżeli oczekujecie czegoś co będzie warte waszej uwagi i spodoba wam się to może lepiej poszukać gdzie indziej, bo Toaru Majutsu No Index topi się w rozpoczętych wątkach nie kończąc ich pozostawiając lekki niesmak.

About 

Related Articles