Blog o serialach i filmach anime – pozytywne, smutne, śmieszne

21 16 marca 2018

Recenzja – Sukitte Ii na yo

Recenzja – Sukitte Ii na yo
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Na świecie istnieje pełno ludzi, którzy uważają, że nie potrzebują znajomości, wsparcia. Niestety, czasami bywa, że takie osoby są popychadłem w towarzystwie innych, przez co nie szybko będą chciały wrócić do normalności. Ale czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się, dlaczego takie są? „Wrócić”, dlatego, że prawdopodobnie były kiedyś bardziej towarzyskie, jednak wieczne zawodzenie ich zaufania i wykorzystywanie doprowadziły je do obecnego stanu. Czasami żeby wyciągnąć je z przewrażliwienia wystarczy jedna osoba, która może zmienić ich światopogląd na dobre. Tak samo było z Mei, która po dziwnym początku nowej znajomości zaczęła powoli otwierać się na ludzi.

Główna bohaterka – Tachibana Mei od długiego czasu uważała, że przyjaciele nie są jej do niczego potrzebni, gdyż prędzej czy później i tak ją zdradzą. To samo tyczyło się znajomości czy też posiadania chłopaka. Innymi słowy, po prostu starała się ograniczyć liczbę ważnych dla niej osób, żeby w przyszłości nie zostać skrzywdzoną. Wszystko zmienia się w niepozorny dzień szkolny, gdy z powodu nieporozumienia Mei zrzuca chłopaka – Kurosawę Yamato ze schodów. Powodem, dlaczego to zrobiła była pomyłka, a dokładniej – myślała, że chłopak chciał zajrzeć jej pod spódniczkę, gdy w rzeczywistości jego kolega próbował tego dokonać. Niczego nieświadoma dziewczyna rzuciła obelgami w chłopaka i uciekła. W tym momencie Mei pokazała swój charakterek i spodobała się Yamato.

Po lekcjach Kurosawa postanowił wytłumaczyć Tachibanie całe zajście i przeprosić za swojego przyjaciela. Rozmawiają przez chwilę, jednak nastolatka stara się uniknąć dalszej konwersacji. Chłopak postanowił dać jej swój numer, mimo, że dziewczyna nie chciała dać swojego. Jedyny numer, który posiadała w pamięci telefonu był jej mamy, gdyż uważała, że nie będzie potrzebowała dzwonić do kogokolwiek innego. Mimo wszystko Mei zapisuje jego numer i zaraz potem rozchodzą się. Jednak tutaj obrót zdarzeń zaskakuje bohaterkę. Wracając z pracy podąża za nią podejrzany mężczyzna. By sprawdzić, czy aby na pewno idzie za nią, wchodzi do sklepu, jednak facet został na zewnątrz i najwidoczniej czekał aż wyjdzie. Zdenerwowana dziewczyna dzwoni do jedynego kolegi, którego ma zapisanego w telefonie. Chłopak natychmiast przychodzi i wychodzi razem z nią udając jej chłopaka. By skutecznie odgonić mężczyznę Yamato całuje Mei przed nim, zabierając jej tym samym pierwszy pocałunek.

Sukitte Ii na yo oznacza Powiedz „Kocham Cię”, brzmi jak typowa telenowela. Jednak podczas oglądania trudno jest zwrócić na to uwagę. Możemy zauważyć mieszankę komedii z przeważającym dramatem, jednak nie jest jakoś strasznie poważny. Co prawda, z początku dostajemy mocnego kopa realizmu, jednak po kilku odcinkach zaczyna się cukierkowa miłość, która (całe szczęście) nie jest przesłodzona, ale jest wystarczająco słodka, żeby poprawić nam samopoczucie. Oczywiście bywały też momenty zwątpienia, gdzie mogliśmy poczuć melancholię głównych bohaterów. Fabuła moim zdaniem była genialna.

Muzyka była całkiem w porządku, jednak nie była jakoś wybitnie dobra. Jeśli chodzi o kreskę – była na prawdę ładna. Widać było drobne pomyłki w anatomii, jednak nawet ten amatorski z pozoru rysunek był przyjemny dla oka. Postacie były świetnie dopracowane, w charakterze jak i w wyglądzie.

Uważam, że Sukitte Ii na yo jest jednym z lepszych „romansideł” dla fanów tego gatunku, jak i tych, którzy podchodzą do niego z dystansem. Zdecydowanie zapisuje się na kartach najlepszych anime shoujo i na pewno zapamiętam je na długo. Myślę, że ocena 8/10 jest odpowiednia dla całokształtu.

About 

Related Articles