Blog o serialach i filmach anime – pozytywne, smutne, śmieszne

9 16 kwietnia 2018

Recenzja – No Game No Life

Recenzja – No Game No Life
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Wyobrażaliście sobie kiedyś osobę, która potrafi we wszystkim wygrać? Stosując swoją nadzwyczajną inteligencję i dokładność wygrywałaby wszystkie możliwe gry. No dobra, a co gdyby taka osoba mogła uzyskać DOSŁOWNIE WSZYSTKO za pomocą gier? Na to pytanie odpowie nam No Game No Life.

Cała akcja zaczyna się dość szybko i z grubej rury. Głównymi bohaterami są Shiro i Sora, którzy całe dnie siedzą zamknięci w ciemnym pokoju i grają w gry. Wszystko zmienia się jednak wraz z poznaną dziwną postacią, która oświadcza, że jest bogiem. Jak się okazuje nie jest to bujda, ponieważ zostają oni przeniesieni do innego świata, w którym wszystko opiera się na grach pomiędzy ludźmi. Jak nie trudno się domyślić, naszym głównym bohaterom jest to oczywiście jak najbardziej na rękę. I tak oto będą oni wspinać się coraz wyżej dzięki swojej nadzywczajnej inteligencji. Fabuła trzyma się cały czas jednego wątku. Nasi bohaterowie mają konkretny cel – pokonać boga tego świata i zająć jego miejsce. Fabuła jest dość przewidywalna, mimo iż często traktuje nas zwrotami akcji.

Co do bohaterów, to jest to dość ciekawy temat. Sora to starszy brat Shiro, który nigdy nie myli się w swoich założeniach, a jego umiejętność szybkiej analizy sytuacji i wyciągnięcia z niej wniosków sprawia, że jest on niemal pewien następnych wydarzeń i to on zwykle pociąga za sznurki. Shiro, to jego młodsza siostra, która posiada niezwykle uzdolniony matematyczny punkt widzenia. Może ona wyjść z każdej sytuacji dzięki swoim błyskawicznym obliczeniom. Można powiedzieć, że dopełnia ona braki Sory i na odwrót. Może właśnie dlatego nigdy się nie rozdzielają… Mówię serio – nigdy. Gdy już raz na dłuższy czas zdarza im się rozdzielić popadają w histerie i są niemal bezradni.

Inni bohaterowie także odgrywają zawsze ważną rolę w historii. Nikt nie pojawia się na chwilę i jest dobrze przedstawiony. Ich charaktery różnią się i dlatego tak łatwo zapadają w pamięć. Ważniejszymi postaciami są np. Dora, która jest córką króla, ale niestety nie została królową, ze względu na przegranie korony. Jej postać wprowadza bardzo pozytywny komediowy klimat.

Oczywiście No Game No Life to w mocnej części komedia i fantasy. Raczej nie zaznamy tam żadnego dennego dramatu, bo każda poważnie budująca się sytuacja zostaje zdmuchnięta przez otoczkę komediową.

Teraz czas na to co wyróżnia No Game No Life na tle konkurentów, a jest to niezaprzeczalnie bardzo oryginalna i przełomowa kreska. Wszystko jest narysowane z takim nasyceniem kolorów, że jest to w pewnym sensie raj dla oczu. Nawet zwykła woda z prysznica jest zrobiona bardzo realistycznie. Pastelowe kolory i genialne światła sprawiają, że mogę spokojnie powiedzieć, że nie widziałem nigdy wcześniej ładniejszego anime. Co do muzyki to jest ona przeciętna i nie wpada nadzwyczajnie w ucho.

Moja subiektywna ocena to oczywiście mocne 9/10 ze względu na małą ilość odcinków i zakończenie, które mówi nam wprost, że możemy się spodziewać drugiego sezonu. Może gdy już cała historia zostanie domknięta w następnych sezonach moja ocena zostanie zmieniona, ale aktualnie nie jest to zły wynik i polecam to anime każdemu. Warto zobaczyć i jest to zdecydowanie obowiązkowa pozycja dla każdego.

About 

Related Articles