Blog o serialach i filmach anime – pozytywne, smutne, śmieszne

15 16 kwietnia 2018

Recenzja – Nagi No Asukara

Recenzja – Nagi No Asukara
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Morze i ląd… Z pozoru dwa zupełnie różne miejsca, które powiedzmy sobie szczerze są odmienne i nie pasują do siebie. Tak samo myślą ludzie lądu i ludzie morza, i to chyba dlatego jakoś dobrze się nie dogadują.

Ludzie morza są chronieni Eną, która jest według nich powodem do chwały. Jednak pewnego dnia czwórka przyjaciół kończą gimnazjum i udają się do szkoły wyższej, która znajduje się, no właśnie… Na lądzie! Mowa tu o głównym bohaterze Hikarim oraz o jego przyjaciołach. Na początku, kim jest Hikari? Przyjaciele mówią do niego „Hii”. Ma on można powiedzieć swego rodzaju kompleksy, ale nie mówi o nich i przez to stara się zawsze jeszcze bardziej. Jego najbliższą przyjaciółką jest Manaka, która jest po prostu nieśmiałą i czasami zagubioną dziewczyną. Zaraz po niej jest Chisaki czyli raczej najbardziej dojrzała osoba z całej czwórki. To ona w zasadzie zawsze ma najlepsze pomysły, ale czasami wychodzi na najgłupszą. Ostatni jest Kaname, czyli najbardziej odsunięty od nich „członek”. Tak naprawdę wynika to z tego, że jest on najmniej interesującą postacią. Czasami wtrąci coś od siebie dodając całkiem ciekawe informacje. Jest też znany z tego, że wszystko mówi po prostu w twarz. Zamiast zastanawiania się od razu przechodzi do rzeczy i doszukuje się informacji. Inne postacie dochodzą z czasem i co ciekawe każda jest inna! Postacie tak głęboko zapadają w pamięć, że po miesięcznej przerwie potrafiłem wymienić wszystkich imiona, oraz to gdzie się pierwszy raz pojawili i czym się charakteryzują. Ważną postacią, która się pojawi będzie Tsumugu, który trochę skomplikuje sprawy i wywróci ich życie do góry nogami! A to ciekawe, Nagi No Asukara z początku przypomina po prostu szkolne życie z dodatkiem całkiem ciekawej fabuły, romansu i szkolnego życia. Podkreślam, z początku bo tak naprawdę już potem nim nie jest, całość zmienia się po jakimś czasie gwałtowanie. Na tyle, że o szkolnym życiu nie można już tu mówić.

W każdym bądź razie oglądając Nagi No Asukara czułem jak autorzy z całkowitą łatwością bawią się moimi uczuciami i wbijają we mnie kolejne noże mówiąc „to dopiero początek”. Nie odbierzcie tego źle, mam po prostu na myśli, że będziemy mieli do czynienia z ogromną ilością zwrotów akcji, i niespodziewanych wydarzeń. Czasami można się naprawdę pośmiać, a chwile potem łzy napływają do oczu. Z pewnością nie jest to produkcja lekka, a ja czekając na kolejne odcinki wyrywałem sobie ostatnie włosy. Z całą pewnością nieraz wrócę do Nagi No Asukara.

Nie wspomniałem jeszcze o oprawie audio wizualnej, a jest naprawdę sporo do gadania. Postacie zaczynając od Manaki aż do Hii są świetnie zrobione. Ludzi morza można z łatwością odróżnić od ludzi lądu chociaż są to też ludzie. Mam na myśli super zadbane szczegóły takie jak: kolor oczu, czy nawet brwi. Mundurki szkolne także się różnią i właśnie takie może małe różnice, ale całkiem satysfakcjonujące cieszą. Oczy są świetne i nie widziałem takich po prostu pełnych życia oczu. Oczywiście całość została pokryta kolorami pastelowymi więc to jest coś co cieszy oczy, i dzięki czemu o niebo lepiej wygląda całość. Po raz chyba pierwszy tak bardzo spodobało mi się otoczenie i mogę powiedzieć o nim coś więcej niż tylko „wszystko do siebie pasuje”. Wodne miasto przypomina Atlantydę, a tereny przypominają magiczną krainie jak z bajki. Otoczenie w zasadzie nie zmienia się aż do końca, ale za to jest świetnie zrobione. Śnieg jest tak bardzo szczegółowy, że widać, że pieniędzy nie brakowało na stworzenie tego anime. Mało tego, port wygląda na strasznie starannie zrobiony, czuć po prostu klimat. Rdza, która okrywa każdy metalową rzecz, mewy, które latają gdzieś tam daleko. Szkoła, jak szkoła, ale momentami nawet zwykłe zaplecze szkoły może mieć strasznie dopracowane szczegóły. Płatki pływające w morzu, zlodowaciałe tereny to tylko drobne zmiany, ale widać, że wszystko jest dociągnięte na ostatni guzik. Światła są genialne, świecąca się woda wygląda bosko. Zachodzące słońce zawsze dodaje trochę klimatu, ale tym razem dało się poczuć jak naprawdę ważne jest przy niektórych scenach.

Muzyka jest jedną z lepszych słyszanych w moim życiu, i to często ona sprawiała, że miałem łzy w oczach. Opening witał mnie słodko, po czym mówił „nic nie jest idealne”. Ten kto obejrzy całe anime zrozumie o co mi chodzi. Historia jest wzruszająca i nie wstyd o tym mówić, bo pewnie każdy przyzna mi rację. Jest ona też wciągająca, to fakt i trochę szkoda, że Nagi No Asukara ma tylko 26 odcinków, ponieważ moim zdaniem drugi sezon już się nie pojawi, ponieważ wszystko zostało zakończone i tak dalej…

Kończąc tą cholernie długą recenzje najlepszego anime mojego życia (nie mam się do czego przyczepić) podsumowując moja ocena do 10/10 Bardzo dobra, polecam każdemu i nieważne jaki typ anime lubicie oglądać. Gwiazdka, zdecydowanie jedno z najlepszych anime 2013r.

About 

Related Articles