Blog o serialach i filmach anime – pozytywne, smutne, śmieszne

7 16 kwietnia 2018

Recenzja – Mirai Nikki

Recenzja – Mirai Nikki
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

W dzisiejszym szale na szkolne życie, haremy i denne romanse, które się już nosem wylewają trudno znaleźć coś nowego, coś co mogłoby przyciągnąć naszą uwagę na dłużej, i co pokazuje coś innego niż schemat, który jest powtarzany 100 razy w każdym innym anime. Jednak istnieją różne wyjątki i właśnie takim wyjątkiem jest Mirai Nikki.

Nie każdy lubi wyróżniać się w tłumie, albo w ogóle chciałby by go nie zauważano. Taką osobą jest Yukki, czyli główny bohater, który woli trzymać się zawsze na uboczu i zapisywać wszystkie wydarzenia do około niego w swoim pamiętniku, który znajduje się w komórce… Jego życie mogłoby tak trwać wiecznie, ale pewnego dnia jego komórkowy pamiętnik zaczyna przepowiadać przyszłość. Do tego dochodzi jeszcze morderca, który chce go zabić za wszelką cenę, ale jak to zawsze bywa nasz główny bohater zostaje – teraz już każdy wie co – uratowany przez Yuno, czyli jego koleżankę z klasy, która również posiada „pamiętnik przyszłości”. Do tego wszystkiego pamiętnik nie zaczął sobie przepowiadać przyszłości tak bez powodu. Yuno i Yukki stali się uczestnikami „gry o przetrwanie”, w której bierze udział 12 osób. Stawką jest miejsce samego boga. No i to tyle o początkowych wydarzeniach.

Może z początku anime to wygląda dość sucho i normalnie to już po kilku odcinkach tracimy tą aluzje. To jak dużo wątków zostaje rozwiniętych jest po prostu jakąś maskarą, bo kiedy przyszło co do czego to okazało się, że zapomniałem połowę motywów bohaterów i już w zasadzie nie wiedziałem do czego oni dążą. Może jest to też zasługa zwrotów akcji, które występują na każdym miejscu i po jakimś czasie tracimy ochotę na przewidywanie wydarzeń, ponieważ jest to po prostu NIEMOŻLIWE. Serio. Jeżeli choć jedna osoba z was zdołała przewidzieć ponad połowę wydarzeń to stwierdzę, że jest ona nadzwyczaj inteligentna.

Wydarzenia, którymi jesteśmy częstowani są zawsze takie same, czyli MOCNE. Pomimo tego, że czasami mamy tutaj mieszankę kategorii to nawet gdy przez chwile zaczynamy dostawać nadzieję, na to, że akcja na chwile zluzuje to twórcy szybko sprowadzają nas na ziemię fundując nam porządnego kopniaka w brzuch. Nie mówię, że jest to złe, bo to przez to właśnie Mirai Nikki jest „sobą”, ale dla kogoś kto wie na co się bierze nie powinno być z tym problemu.

Yukki to strasznie denerwująca postać i jest ona całym minusem anime, przez co wszystko rozwija się bardzo powoli. Goni on ślepo za marzeniami i nie liczy się dla niego to co się dzieje w okół, ale tylko to, czy dąży on do tego czego on chce. Problemem jest jednak to, że on nie wie czego chce, a jego największe marzenia ograniczają się do oglądania gwiazd… rly? Co to ma być? Yuno sieka na prawo i lewo wszystkich dookoła, a on nie potrafi zrobić nic poza poleganiem na niej. No i tutaj przechodzimy do drugiej już wspomnianej przez chwilę postaci, czyli Yuno… Trzeba przyznać, że mimo jej szaleństwa, które w zasadzie jest jedną z ważniejszych rzeczy w tym anime to jest ona plusem całego anime. Tak naprawdę, dopiero po jakimś czasie zdamy sobie sprawę, że to ona wszystko nakręca. Jak już powiedziałem bierze ona udział z Yukkim w grze, ale nie ma ona zamiaru go zabić ponieważ jest w nim na śmierć zakochana (mówię serio).

Przez to i parę innych czynników anime to zalicza się do dramatu pełną gębą, oraz romansu. Jasne, że w większości w anime tym występuje dużo akcji, ale nie jest ona główną częścią.

Anime to bardzo mi się spodobało, ale nie wiem, czy poleciłbym je każdemu ze względu na to kto co oczekuje. Ja spędziłem ten czas bardzo przyjemnie i straciłem cały dzień siedząc rozłożony na sofie oglądając Mirai Nikki na telewizorze, ponieważ kreska jest przepiękna. Jeżeli szukacie czegoś bardzo mocnego to z czystym sumieniem mogę wam to polecić, ale ostrzegam, że po oglądnięciu tego do końca możecie sobie wypalić wielką dziurę emocjonalną, ponieważ nie każdy o zdrowych zmysłach wytrwa do końca. Ja nie jestem jednym z takich ludzi więc anime to oceniam na 5/5, czyli trzeba zobaczyć, ale jak już powiedziałem, nie kieruje tego do każdego, ale tylko do wąskiej grupy odbiorców, którzy są gotowi na wszystko. I oto całe Mirai Nikki, czyli anime, które poruszy niejednego.

About 

Related Articles