Blog o serialach i filmach anime – pozytywne, smutne, śmieszne

10 16 kwietnia 2018

Recenzja – Kill la Kill

Recenzja – Kill la Kill
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Od wielu lat istnieje przysłowie „Nie oceniaj książki po okładce”, jednak nie w akademii Honnoji. Tutaj przysłowiowa „okładka” jest priorytetem w życiu szkolnym i nie tylko.

Kill la Kill oznacza Zabójstwo za zabójstwem, ze względu na fabułę i charakter tego anime, którego gatunek to mieszanka akcji i ecchi. Niestety należy ono do tego rodzaju, do którego z początku można się zrazić z powodu przesadzonego humoru, jednak jak przetrwa się kilka pierwszych odcinków to faktycznie fabuła okazuje się być dobra.

Główną bohaterką jest Ryuko Matoi, która przeniosła się do bogatej akademii Honnoji w celu pomszczenia swojego ojca przy pomocy ostrza nożyczek. Gdy przewodnicząca szkoły usłyszała, że Ryuko jest córką Isshin’a Matoi postanowiła sprowokować ją do wściekłości, mówiąc, że ona go zamordowała. Jedyną rzeczą, która przeszkodziła rozpoczęciu walki były… Mundurki. Tak, każdy mundurek szkoły Honnoji miał określoną rangę i w zależności od ilości gwiazdek dawał właścicielowi przewagę w formie specjalnych umiejętności, przez co przeciwnik był niemal nietykalny. Jakiś czas potem Ryuko przypadkiem znajduje uniform pozostawiony przez swojego ojca, który jest w stanie pomóc jej w zebraniu informacji na temat zabójstwa i ewentualnie – w zemście.

Moim zdaniem:

Fabuła: 7/10

Kreska: 7/10

Postacie: 8/10

Muzyka: 8/10

Ocena końcowa wynosi około 8/10. Fabuła była dość ciekawa, a nawet zaskakująca, jednak zbyt duża waga była przywiązywana do odzieży, co mnie delikatnie irytowało. Postacie były kolorowe i kontrastowały ze sobą, co dodawało im uroku. Kreska była oryginalna, a muzyka bardzo wpada w ucho i świetnie zgrywa się z akcją.

About 

Related Articles