Blog o serialach i filmach anime – pozytywne, smutne, śmieszne

9 16 maja 2018

Recenzja – FORTUNE ARTERIAL: AKAI YAKUSOKU

Recenzja – FORTUNE ARTERIAL: AKAI YAKUSOKU
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Jeżeli usłyszycie słowo wampir, o czym myślicie? Zapewne o typowej Drakuli wysysającej krew z ludzi, na którą szkodliwie działa czosnek, krzyż i inne tego typu rzeczy.

FORTUNE ARTERIAL pokazuje nam ich funkcjonowanie z zupełnie innego punktu widzenia. Ot tak właśnie Hasekura czyli nowy uczeń bardzo prestiżowej szkoły w typowo angielskim stylu, gdzie to nauka trwa 6 lat, co pokrywa jednocześnie program gimnazjum i liceum. Placówka ta znajduje się na Wyspie Tamatsu niedaleko Japońskiego wybrzeża, a jedynym sposobem, aby się tam dostać, jest wynajęcie statku. Jak to zawsze bywa nasz protagonista już na początku spotyka Erikę, czyli jasnowłosą wiceprzewodniczącą samorządu uczniowskiego. Ba byłoby dość nudno gdyby nie to, że dziewczyna odczuwa natychmiastowy ból i ucieka zostawiając zdezorientowanego Hasekure samego. Już w akademiku nasz główny bohater spotyka swoich przyjaciół z dzieciństwa. Trzeba też wspomnieć o tym, że jego rodzice często zmieniali miejsce zamieszkania więc tam też już bywał. Dodatkowe przygody sprawiają, że dochodzi do ponownego spotkania nago protagonisty z Eriką. Na jego nieszczęście zostaje okrzyknięty szkolnym zboczeńcem, tak na pierwszy dzień. I tak oto przez cały czas próbuje on odbudować swoją reputacje więc zostaje członkiem samorządu uczniowskiego wraz z Eriką. I tutaj anime pokazuje nam swoją drugą stronę, ponieważ Erika okazuje się być wampirem. Jak potoczą się ich dalsze losy? Możecie sobie odpowiedzieć sami, ale tak tylko dla tych trochę bardziej główkujących trzeba wspomnieć, że nikt z was nie zgadnie co będzie dalej. I właśnie tutaj cały plus anime.

Jego fabuła jest dość często zaskakująca. Przez większość czasu będziemy mieli do czynienia z typowym szkolnym życiem i komedią. Właśnie! FORTUNE ARTERIAL to całkiem dobra komedia, która nie jest jakoś bardzo przesadzona, ale potrafi rozbawić. Jej dramatyczna strona można powiedzieć, że nawet wciąga, ale oczekiwałem po niej trochę więcej. Tak samo fani romansu czy ecchi nie znajdą tu nic dla siebie. Co do głównego bohatera to jest on całkiem znośny, nie denerwował mnie on swym zachowaniem czy postępowaniem aż pod sam koniec anime, ale obejdę się bez spojlerów. To co jest całkiem zauważalne to to, że bohater uczy się na własnych błędach i nie popełnia ich 2 razy. Poza tym jest całkowitą duszą towarzyską, która unika ranienia ludzi, i pomaga im jak może. Chwile wahania nie trwają długo, gdyż znajduje on najlepsze rozwiązanie w parę chwil. Erika to typowa blondynka uparciucha, oczywiście mówiąc blondynka nie chodzi o to, że jest głupia… Często stawia bezpieczeństwo swoich przyjaciół ponad swoje. Reszta to bardziej poboczne postacie, które będą się gdzieś tam przewlekały, i będą miały swój udział nie tyle w głównej fabule co osobnych historiach. Tyle o postaciach. Co prawda zapadają one w pamięć, ale nie są one oryginalne.

Kreska to co na co każdy zwróci swoją uwagę, nie jest ona jakoś ponadczasowa, ani jakaś znowu piękna, ale dość oryginalna. Przykładem są włosy, które są zrobione bardzo gęsto, światła słońca, czy też różne inne bajery. Muzyka nie jest rewolucyjna, i opening wypada słabo. Przerywniki mają fajną melodię, która jest bardzo oryginalna, i zapada w pamięć. Ending to coś wspaniałego, za każdym razem gdy kończy się odcinek pojawia się ten typowy spokój wprowadzony właśnie przez niego.

Więc czy FORTUNE ARTERIAL to coś wartego zobaczenia? Jest to tym razem bardziej wersja gustu, ale z racji obiektywności recenzji anime to dostaje mocne 8/10 czyli warta zobaczenia.

About 

Related Articles