Blog o serialach i filmach anime – pozytywne, smutne, śmieszne

6 16 maja 2018

Recenzja – Danganronpa: The Animation

Recenzja – Danganronpa: The Animation
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Uważasz, że pierwszy dzień w nowej szkole to trudne przeżycie? Jeśli tak, bohaterowie Danganronpy zgodziliby się z Tobą, ale nie jest pewne, że odczuwaliby to tak samo.

Danganronpa: The Animation, w pełnej nazwie Danganronpa: Kibou no Gakuen to Zetsubou no Koukousei (co oznacza Szkoła Nadziei i Uczniowie Rozpaczy), należy do gatunku detektywistycznego horroru, jednak nie jest typowym krwawym anime, przy którym można popatrzeć na martwe ciała, ale dzięki niemu można na prawdę rozwinąć swoją wyobraźnię przy coraz to nowych zagadkach.

Protagonista o imieniu Makoto Naegi dostał się do Liceum Kibougamine, gdzie każdy z uczniów ma w sobie coś specjalnego. Każdy z nich ma „Superlicealny poziom” taki jak Superlicealna Idolka czy Superlicealny Panicz, jednakże nasz bohater różni się od całej reszty, gdyż sam w sobie nie ma żadnego talentu i został przydzielony do szkoły przez loterię, przez co przybył z tytułem Superlicealnego Szczęściarza.

Akcja rozpoczyna się dość szybko – tuż po przekroczeniu progu zabudowy chłopak traci przytomność, a po przebudzeniu znajduje się w klasie, gdzie wszelkie wyjście na światło dzienne zostało odcięte. Po jakimś czasie odnajduje czternastu uczniów z jego klasy oraz poraz pierwszy konfrontuje z postacią odpowiedzialną za całe zajście, którą jest… mechaniczny niedźwiedź o imieniu Monokuma. Miś wystawia studentów na próbę i prowokuje rozpoczęcie szkolnego koloseum, gdzie nie ma miejsca na bezgraniczne zaufanie, gdyż jedynym sposobem na ucieczkę z akademii jest zbrodnia idealna, czyli morderstwo bez bycia zdemaskowanym.

Z mojego punktu widzenia:

Fabuła: 10/10

Kreska: 6/10

Postacie: 9/10

Muzyka: 9/10

Całość wynosi mocne 8/10, więc Danganronpa to priorytet. Postacie są różnorodne, dzięki czemu każdy może się wczuć w danego ucznia i znaleźć swojego ulubieńca, jak i swoje podobieństwo. Muzyka świetnie wpasowuje się w każdą sytuację, jednak jeśli chodzi o kreskę – na moje oko była dość dziecinna, ale odratowała się scenami egzekucji i motywem różowej krwi. Dla lepszego zrozumienia przebiegu sprawy po skończeniu polecam zagrać w visual novel, na podstawie której powstało anime.

About 

Related Articles