Blog o serialach i filmach anime – pozytywne, smutne, śmieszne

11 16 maja 2018

Recenzja – Black Bullet

Recenzja – Black Bullet
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Świat się rozpada… Zwierzęta przechodzą mutacje i zamieniają się w prawdziwe bronie do zabijania. Dotyka to również ludzi, którzy mieli z nimi kontakt. Nie trudno się więc domyślić, że większość ludzkości wyginęła, a ostatnie ocalałe miasta bronią się jak mogą. Brzmi znajomo? Oczywiście, ponieważ tak można opisać prawie każdy film w apokaliptycznych realiach.

Jednak jest ostatnio odkopałem gdzieś pewne anime, które stawia na ogrom… Oto przed wami recenzja po prostu genialnego anime – Black Bullet.

Historia zaczyna się od typowej akcji służb bezpieczeństwa, do której dołącza nasz główny bohater Rentaro. Na miejscu spotyka osobę w masce, która najwyraźniej nie ma dobrych zamiarów. Już jakiś czas po tym dochodzi do pierwszej walki, w której nasz protagonista zostaje ocalony przez Enju, czyli jego młodszą rudowłosą partnerkę. Obydwoje pracują w trzyosobowej organizacji, która stara się pomagać mieszkańcom. Poza tą dwójką jest w niej jeszcze Kisara, czyli trzecia i ostatnia osoba należąca do tej właśnie „organizacji”…

Trudno mi jest opisać dalsze wydarzenia przedstawione w anime tak by nie zepsuć wam zabawy z jego oglądania, ale masa wątków, które się rozwijają od pierwszych chwil są dobrze zamknięte. Wiele zwrotów akcji powoduje, że na nudę raczej nie można narzekać. I wszystko jest dobrze przedstawione. Nawet zakończenie było dla mnie satysfakcjonujące.

Teraz pora poopowiadać trochę o bohaterach, a uwierzcie mi… Jest to temat rzeka. Nasz główny bohater to chyba jedyna irytująca postać. Nie ma on przysłowiowych „jaj” a gdy wyznaczy sobie jakiś cel, to okazuje się, że nie potrafi go wykonać. Nie chodzi mi o to, że jest on jakąś totalną kaleką, ponieważ jest świetnym zabójcą. Problemem jest chyba to, że został rzucony na głęboką wodę z balonem i całym oceanem do przepłynięcia. Enju to jak już wspomniałem rudowłosa „dziewczynka”? Na pewno jest ona młodsza od Rentaro. Jak już wspomniałem jest ona jego partnerką, która mimo swojego wieku jest od niego o wiele silniejsza. Spowodowane jest to tym, że jest ona przeklętym dzieckiem. Oznacza to mniej więcej tyle, że jest pod pewnym względem skażona, ale jedyne co odróżnia ją od zwykłych ludzi jest to, że posiada ona pewne zdolności. Muszę jednak przyznać, że to ona była moją ulubioną postacią w całym anime i podejrzewam, że bez niej pewnie szybko bym się znudził. Inne postacie takie jak Kisara były w większości wkurzające i nie podobał mi się ich udział. Może przez to, że komplikowali oni całą sytuację.

Można powiedzieć, że do spotkania Enju i Rentaro doszło przez sprawy zawodowe. Nasz główny bohater poznał ją rok przed wydarzeniami przedstawionymi ponieważ została ona mu przydzielona. Przez to mieszkają przykładowo razem i ogólnie nie rozdzielają się na dłuższy czas.

Klimat jest tam wyczuwalny… To już nie jest jakieś tam anime o katastrofie ludzkości jakich wiele. Sytuacja w jakiej znajdują się ludzie często robi ślady na ich psychice i twórcy nie dają nam o tym zapomnieć aż do napisów końcowych. Różne strajki wywołane przeklętymi dziećmi również pokazują to jak ludzie się ich boją. Zabranie im całkowitych praw i wykorzystanie ich jako mięsa armatniego byłoby pewnie dla nich najlepszym rozwiązaniem. One zaś są mordowane za najmniejsze wykroczenia, lub też zabijane tylko dlatego, że ktoś się ich boi.

Kreska stoi na znośnym poziomie. Nie jest ona brzydka, a ogrom wydarzeń jest dobrze pokazany. Muzyka to pewnie coś co zapadnie mi w pamięć, bo jest ona po prostu charakterystyczna dla tego anime. Osobiście nie polecam próbować jeść przy oglądaniu, ponieważ jest ono bardzo brutalne, a masa ogromnego robactwa nie sprawia przyjemności z jedzenia.

Jednak Black Bullet to kawał dobrej roboty. Oto anime, które nie stawia na mnogość, ale na ogrom. Moja końcowa ocena to 9/10 anime warte zobaczenia, ale wbrew mojemu ciągłemu słodzeniu mogło być lepiej. Udanego polowania na mrówki wielkości kontenera!

About 

Related Articles