Pomysł na tekst, pomysły na teksty, jak zawsze mieć pomysły na tekst

Jak zawsze mieć pomysł na tekst?

Dziś dla odmiany poopowiadam o tym, jak zawsze mieć pomysł na tekst. Ostatnio mówiłam trochę o błędach, ale wydaje mi się, że był to nieco trudny temat i nie chcę tylko na negatywach się skupiać.

Pani pies cały czas płacze mi w rękaw, bo brakuje jej dobrych pomysłów. Dziwi się, że ja ciągle coś piszę, a ona najwięcej czasu spędza na myśleniu (codziennie też spotyka się z Ziutkiem, ale według niej to już zupełnie inna para kaloszy). Pani pies mówi mi, że stawia na JAKOŚĆ, a nie na ilość, z czym nie do końca mogę się zgodzić. Jeżeli człowiek częściej wykonuje ukochaną czynność, wtedy również rozwija się, prawda? Naburmuszyła się pannica i odpowiedziała mi, że przecież ONA nie jest człowiekiem, psy podobno zupełnie inaczej myślą o pisaniu.

W każdym razie zaproponowałam jej moje sposoby na kreatywność i wyobraźcie sobie, że zapełniła cały zeszyt nowymi pomysłami. Mało tego, poprosiła mnie, żebym kupiła jej następny notatnik!

Kreatywność to zdecydowanie moja najukochańsza działka, dlatego dziś przekażę Wam wszystkie moje sposoby. Powiem nawet o tych tajnych, których miałam nigdy nikomu nie zdradzać.

Jak zawsze mieć pomysł na tekst? Pomogą Ci sny…

Zacznę od mojego ukochanego sposobu, sprawia mi on najwięcej przyjemności. Kiedy miałabym czekać każdego dnia na wenę, którą niektórzy bardzo brutalnie przezywają, pewnie moje teksty pojawiałyby się co tydzień albo nawet rzadziej. Zatem od lat wspomagam się snami. Kilka lat temu wpadł mi w ręce pewien kurs rysunku, a z niego właśnie dowiedziałam się, że warto zapamiętywać sny, bo w nich znajdują się atrakcyjne pomysły. Wiedziałam, że to genialny sposób, ale nie stosowałam go, bo niezbyt często zapamiętywałam sny. Z pomocą przyszły jednak sny świadome, o których więcej pisałam Wam tutaj: Świadomy sen

Ja wiem, że to wszystko może początkowo wydawać się trudne, ale proszę Was, spróbujcie. Być może na zawsze rozwiążecie problemy z brakiem weny. Przeczytajcie uważnie mój tekst i przygotujcie się najpierw do zapamiętywania snów. Już sam ten zabieg sprawi, że kreatywność wzrośnie, nawet jeżeli nie macie czasu na zagłębianie się w sen świadomy.

Jak ja to robię? Zaraz po przebudzeniu zapisuję sny w notatniku lub na komputerze. Na moim stoliku nocnym trzymam specjalny zeszyt i długopis. Staram się zapisywać wszystko, nawet same pourywane fragmenty, jeżeli nie pamiętam całości.  W wolnej chwili sięgam po te notatki i je analizuję, dzięki nim zawsze pojawi się nowy pomysł na tekst. Czasem ze steku bzdur potrafię wydobyć ciekawą myśl przewodnią. Nie chodzi przecież o to, żeby pisać o swoich snach, ale tylko się nimi inspirować. Spróbujcie!

Czy masz genialne myśli?

Ile razy w trakcie dnia pojawia się jakaś genialna myśl? Na pewno się tak dzieje, tylko nie rozumiesz, że to może być idealny pomysł na ciekawy tekst. Czasem wydaje się, że nasze myśli są takie oczywiste, na pewno wszyscy już odkryli mądrość, do której doszliśmy. Mylisz się! Zrozum, że wszystko, co siedzi w Twojej głowie, nie pojawia się w magiczny sposób u Kowalskiego, bo jego świat jest zupełnie inaczej zbudowany! Uwierz więc, że każda koncepcja, której mógłbyś przypiąć plakietkę „eureka”, nadaje się do opisania i może naprawić czyjeś życie. Bo tak naprawdę po co piszesz? Moim celem jest dawanie innym nadziei, mądrości, pomaganie. Spróbuj również odnaleźć swój cel 😉 Gwarantuję, że będzie ci wtedy łatwiej. Zapamiętaj też, że każdą ważną dla ciebie refleksję warto uwiecznić.

Kartka i długopis w kieszeni

Pani Pies oczywiście się wzbraniała, ale wreszcie przemówiłam jej do rozsądku. Zapisywania nauczył mnie dawno temu jeden wspaniały autor – Jerzy Niemczuk. Miałam przyjemność uczestniczyć w jego warsztatach. Oczywiście wtedy myślałam, że wygaduje bzdury. No jak to? Muszę chodzić wszędzie z kartkami i notować jak głupia przy ludziach? Nie…

Po latach jednak się przekonałam i dziś nie wychodzę z domu bez notatników. Świetnym rozwiązaniem są małe karteczki, które mieszczą się do kieszeni. Ja niestety nie zawsze mam kieszenie, bo bardzo lubię nosić sukienki, ale wtedy właśnie pomysły zapisuję na moim telefonie, w którym umieściłam aplikację Evernote. Nie obchodzi mnie już, że ktoś się na mnie patrzy, całkowicie to olewam i robię swoje. Zdarzało mi się nawet w pracy zapisywać pomysły. Jak ktoś chce, znajdzie sposób. Zapisywanie uświadomiło mi, że zawsze mam pomysł na tekst, tylko muszę go chwytać bardzo szybko, bo ulatuje w powietrze jak balonik napompowany helem.

 

Pisz cokolwiek

W pisaniu chodzi o to, żeby nie robić sobie zbyt dużych przerw. Przecież doskonale wiemy, że bezczynność to zło! Kiedy nie robimy nic, tracimy zapał i ciężko ponownie zacząć. Ja wiem, że teraz mijam się z kreatywnością, ale uwierz mi… ciągłe wypadanie z gry sprawi, że pomysły również się skończą. Kiedy naprawdę już nie miałabym pojęcia, o czym napisać (ehh.. naprawdę mi się to nie zdarza, ale na potrzeby kursy załóżmy, że pojawia się taka sytuacja), wtedy inspirowałabym się wszystkim, co mnie otacza. Mogę opisać kwiaty stojące w wazonie albo mogę stworzyć opowieści o ludziach, którzy mieszkają w kwiatach. Sama czynność pisania, nawet rozpoczęcie kilku zdań, może doprowadzić do ciekawych rozwiązań lub przemyśleń. Trochę to brzmi bez sensu: jeżeli nie możesz pisać, pisz cokolwiek, ale daję sobie rękę uciąć, że jest w tym moc. Dlatego ja właśnie piszę codziennie, nawet jeżeli mam twórczo kiepski dzień. Dzięki temu odkryłam już wiele razy, że moja niemoc twórcza to tylko złudzenie!


Twórcza kradzież

Przeczytałam w wakacje książkę Twórcza kradzież. Początkowo miałam opory, ale z czasem przekonałam się, że jest w niej dużo prawdy na temat pisania/ tworzenia czegokolwiek. Okazuje się, że kraść można, ale trzeba robić to z głową. Magiczny sekret polega na tym, żeby nie zabierać pomysłów od jednej osoby, bo to oczywiście uważane jest na plagiat. Przewodnia myśl tej książki brzmi: „Kradnij od WSZYSTKICH osób, których twórczość ci się podoba”. Dokładnie opisywać tego nie będę, kupcie książkę. Jest dosyć krótka, bardzo przystępna i całkiem niedroga, myślę, że każdemu się spodoba. Pomogła nie tylko mi! Dzięki niej piesia również zawsze ma pomysł na tekst.


Kreatywne ćwiczenia

To moja ulubiona działka. Ćwiczenia rozwijające kreatywność stanowią większą część mojego życia. Nawet nie wiecie, jakie problemy z kreatywnym pisaniem mają dzieci. Posiadam sporo książek o twórczym myśleniu, które bardzo mi pomogły, ale wiele ćwiczeń wymyślam sama. Jeżeli nie chcecie wydawać teraz kasy na książki, wykorzystajcie moje sposoby, które opisywałam na drugim blogu: ćwiczenia rozwijające kreatywność
To oczywiście tylko kilka propozycji z mojego ogromnego arsenału. Jeżeli macie ochotę, chętnie opiszę dla Was inne ćwiczenia. Dajcie znać w komentarzach, czy interesuje Was taka tematyka.

 

Ten post znowu wyszedł mi długi i Pani Pies zaczęła na mnie krzyczeć. Twierdzi, że wcale moich rad nie przeczytacie. Złości się też, że tak brzydko ją narysowałam. Jednak tak jak Wam mówiłam, ona moich rad wysłuchała i już dziś chętnie opublikowałaby coś na blogu. Ba! Mało tego. Stwierdziła, że niedługo założy własną stronę internetową, bo wreszcie wie, co chciałaby na niej umieścić 😉

Pozdrawiamy Was ciepło i życzymy samych wspaniałych pomysłów na teksty!

 

Zapisz

  • Niestety, ale nie pamiętam swoich snów, więc ten pomysł odpada. Znaczy, czasami się zdarzy, że coś mi utkwi w pamięci, ale to tylko raz na ruski rok. Muszę spróbować notowania, ponieważ pomysłów mam wiele, ale jak nie mam czasu na ich zapisanie, to równie szybko o nich zapominam. W muzyce jest taki problem, że rzeczy do opisania jest dużo, ale za co się wziąć najpierw? Czy inspiracją dla wizerunku twojego psa w tym poście był któryś Digimon? Bardzo przypomina mi Koromona lub Patamona. 😀

    • Dlatego właśnie przeczytaj mój artykuł o snach świadomych. Jest jeden bardzo prosty sposób na zapamiętywanie snów, serio. U mnie się on sprawdza od lat. Haha, nie… nie inspirowałam się Digimonami. Chociaż mój syn często ogląda Pokemony i Digimony, więc możliwe, że jakiś wizerunek tych stworów pozostał w mojej głowie.

  • W pierwszym momencie pomyślałam, że do mojego pomysłu z pisaniem to nie zadziała. Byłam w błędzie! Okazuje się, że nie bardzo umiem patrzeć na swoje otoczenie. Nie wszystko się sprawdzić dosłownie, ale we wszystkim można znaleźć inspiracje.

  • To prawda, że ilość jest ważniejsza od jakości, ale najważniejsza jest regularność. Czytam kilka komiksów internetowych, które są kiepskie, ale tysiące ludzi (w tym ja) śledzi je z przyzwyczajenia, bo codziennie nowy pasek to czemu nie, to tylko dwie minuty. Widzę, że Ty świetnie opanowałaś regularne publikowanie i nawet, jeśli tematyka jakichś wpisów mnie nie zainteresuje, to mam pewność, ze niedługo będą nowe, być może ciekawsze.
    U mnie dużo ważniejszym problemem niż pomysły jest ich realizacja – mam tendencję do utknięcia gdzieś w trakcie, nieukończenia tekstu i potem albo temat się przedawnia, albo sama zapominam o co mi chodziło. Regularnie czyszczę z takich moje wersje robocze 😐
    Też używam Evernote i popieram pożyczanie sobie pomysłów, bo i ja to robię i inni u mnie podpatrują (a jak wtedy miło, gdy przyznają, że ich zainspirowałam!). Na to codzienne pisanie chyba w końcu będę musiała sobie jakiś regularny czas wyznaczyć i go pilnować, bo to bardzo dobra rada.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Świetne topy – ale mi i tak najwięcej pomysłów przychodzi do głowy w nocy, kiedy cierpię na bezsenność 😉 Telefon zawsze na nocnej szafce przy łóżku , notatnik odpalony 😉

  • Przecież Pani Pies jest pięknie narysowana! Po co te złości! <3 Ja także zapisuję wszystkie moje sny. Jeszcze nie zdarzyło się, żebym wykorzystała je we wpisach na blogu, ale zapisuję, bo być może kiedyś powstanie z tego książka, albo chociaż opowiadanie. 😀

  • Jezu tak dawno nie spotkałam Cię w sieci i zapomniałam jak kocham Twój styl!

    • No kurczaczki! Jakoś ostatnio na siebie nie wpadałyśmy! 🙂 Ale cieszę się, że tutaj zajrzałaś i dziękuję za miłe słowa <3

  • To coś dla mnie, bo pisanie wyłącznie recenzji męczy a jakoś wena idzie ostatnio w pracę magisterską! Ale i tak muszę przyznać, że trochę udaje mi się pozbierać dobrych pomysłów (wszystkie zanotowane i tylko czekają na kolejny przypływ weny, ale tej piśmienniczej), które z pewnością w jakimś stopniu wprowadzę na bloga.

  • Bardzo dobry pomysł. Cieszę się, że o tym napisałaś i pisz dalej. Zdarza mi się, że nie wiem co dalej, co jeszcze napisać i proszę Twój głos w tej sprawie pojawia się w odpowiednim dla mnie momencie.

Powiązane wpisy

Here you can find the related articles with the post you have recently read.