Niech będzie teraz recenzja

Niech będzie teraz, czyli jak idealnie skopiować znany motyw…

Wygrzebałam film Niech będzie teraz ze strony filmypodobnedo.pl. Tak mnie jakoś naszło, żeby obejrzeć coś z przytupem, ale też z romansem i… totalnym, przytłaczającym smutkiem w tle.

Punktem zaczepienia stała się produkcja Szkoła uczuć. Kiedyś to naprawdę była szkoła… szkoła życia nawet. I jakoś tak zatęskniłam za wzruszającym motywem, który wyryje się w moim mózgu na wiele milionów lat świetlnych. Tak właśnie trafiłam na Niech będzie teraz. Od samego początku wiedziałam, że to coś dla mnie.

Opis:

Umierająca na białaczkę dziewczyna postanawia wykorzystać jak najpełniej ostatnie miesiące życia, które jej pozostały.

Fabuła:

Dobre pomysły są przekształceniami starych pomysłów. Nie ma się co łudzić, że dostajemy nowy produkt, nową usługę, innowacyjną pierdoformułę, bo to brednie jakich mało. Istnieje tylko coś takiego jak świeże podejście do starego tematu. Bo oczywiście w Niech będzie teraz znajdziecie motyw stary jak moje kalosze. Facet poznaje dziewczynę bądź dziewczyna faceta, zakochują się w sobie na zabój i nagle okazuje się, że któreś z nich choruje na coś nieuleczalnego.

Smutne, wzruszające, poruszające serca od wielu lat. Ile znamy przekształceń tego motywu? Uwierzcie mi, że MILIONY! Tylko o nich nie pamiętamy. Nie pamiętamy, bo były słabe. A właśnie na lata świetlne zapamiętamy dobre przekształcenia. Taki właśnie ciekawy motyw odnajdziecie w filmie Niech będzie teraz.

W tym przypadku umiera dziewczyna, ale właśnie.. Postanowiła, że przed śmiercią spełni wszystkie marzenia ze swojej listy. Listę spisała na ścianie nad swoim łóżkiem i sukcesywnie skreśla kolejne pozycje. Skreśla szybko, bo mało czasu jej już zostało. Rozwala mózg? Mój tak.

I chociaż jest to film o śmierci i powinien generalnie zdołować, zasmucić i zostawić nas bez żadnej nadziei to wyobraźcie sobie, że… motywuje! To właśnie głównie dlatego jestem nim taka zachwycona.

Postacie:

Tessa początkowo wygląda na dziewczynę, która ma totalnie wszystko i wszystkich gdzieś. I chociaż posiada te swoje małe/większe marzenia, to guzik ją obchodzi jak, gdzie, z kim, za ile to wszystko zrobi. Taki słabeusz, wajchę przełóż, tam pomacaj i do punktu wyjścia wracaj.

A jednak po czasie przekonujesz się, że chęć życia w niej tętni. Wie, że już drogi powrotnej nie ma, że jest tylko bliżej końca niż dalej, ale nie boi się stawiać sobie odważnych celów. Niejeden już by się pewnie w takiej sytuacji poddał. I to ona jest najważniejsza. Facet nie gra pierwszych skrzypiec, to tylko taka wisienka na torcie, ciasteczko do schrupania na deser. Ona jest daniem głównym.

Muzyka:

Staram się przypomnieć sobie chociażby jeden muzyczny fragment, ale nie idzie. W tym przypadku to chyba dobrze. Doszłam do wniosku, że muzyka potrafi wyciągnąć z bagna najsłabszy film na świecie. Ale jeżeli muzyki nie ma/nie zauważasz jej i nadal czujesz wszystkie możliwe emocje, wtedy wiedz, że to majstersztyk!

Plusy:

  • świetnie ograny temat kochankowie vs. śmierć
  • bohaterka, która będzie pomiatała twoimi emocjami jak chce
  • śmierć i motywacja, motywacja i śmierć – cudny motyw!
  • ciasteczko do schrupania na deser czyli przystojny Jeremy Irvine
  • brak dobrej muzyki to też zaleta tego filmu

Minusy:

Dziś oświadczam, że tutaj minusów nie będzie!

 

 

Ocena końcowa: 5+/6
Pięknie! Oby więcej takich filmów! A swoją drogą ciekawi mnie, dlaczego jest tak mało znany. Szkoła uczuć totalnie wysiada przy Niech będzie teraz.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

  • naczytane.blogspot.com

    Zawsze myślałam, że brak dobrej muzyki to minus 🙂

    • Czasem film obroni się nawet bez dobrej muzyki 🙂

  • No proszę. Nigdy nie słyszałam o tym filmie, ale chętnie zahaczę. Ostatnio oglądałam „Gwiazd naszych wina” już po przeczytaniu książki i również był całkiem niezły. Może nie wybitny ale taką 4- bym mu postawiła 🙂

  • Piękny, wzruszający i rzeczywiście motywujący film.
    A co do muzyki – mi zapadła w pamięć piosenka Ellie Goulding – I Know You Care. Piękna 🙂

    • O popatrz, a ja jej nie zapamiętałam! XD Co za wstyd!

  • Ale ty jesteś kopalnią linkow w sieci – WOW 🙂 Lubię czasem sobie też poplakać na takich historiach 🙂

Powiązane wpisy

Here you can find the related articles with the post you have recently read.