Blog o serialach i filmach anime – pozytywne, smutne, śmieszne

83 16 lipca 2018

Najsmutniejsze anime, jakie kiedykolwiek oglądałam

Najsmutniejsze anime, jakie kiedykolwiek oglądałam
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Najsmutniejsze anime jakie widziałam opisywałam już kilka miesięcy temu. Jednak, przyznałam tej serii nieco inną kategorię. Wśród japońskich produkcji istnieją takie perły, które pozostawiają nas w smutnym nastroju przez dłuższy czas. To bywa niebezpieczne, ale z drugiej strony zachęcające i kuszące.

Zebrałam najsmutniejsze anime, przy których spędziłam dużo czasu na przemyśleniach, a nastrój długo mi się udzielał. Znajdziecie tu pozycje zarówno dla młodszych, jak i dla starszych widzów. Ja już poszukuję w anime głębszych motywów niż romans z trójkątem w tle. Nie zrozumcie mnie źle, lubię miłosne historie, ale bywają takie dni, że chcemy bardziej zgłębić sens życia i szukamy wtedy odpowiednich dzieł.

Jeżeli masz podobny cel, w takim razie zapraszam do czytania.

Najsmutniejsze anime – top 6

Air

Dawno tego anime nie widziałam, nawet nie próbowałam wracać, bo ono naprawdę robi emocjonalną krzywdę. Nie powiem Wam, ile w tym anime znajdziecie prawdy, a ile złudzeń. Najlepiej jeżeli odkryjecie je samodzielnie, zrozumiecie głębszy sens. Wszystko w tym anime sprowadza się raczej do wielkiej przyjaźni, ale w pewnych momentach zaskakuje zupełnie inną tematyką. Trzeba również uzbroić się w cierpliwość, bo akcja rozwija się dosyć wolno. Wszystko dzieje się podczas upalnego lata i całkiem przyjemnie ogląda się ten klimat zimą. Już sam opening sprawia, że chce się płakać.

Koi Kaze

Romans dla nieco poważniejszych ludzi. Opowiada prawdziwą historię, niesamowicie smutną. Wierzę, że takie sytuacje mają miejsce w naszym życiu, tylko są ukrywane przed całym światem. Osobiście ja nie wstydzę się rozmów na temat skomplikowanych sytuacji w związkach. Dorosły mężczyzna poznaje młodą, sympatyczną dziewczynę, która jeszcze uczy się w szkole. Odkrywają swoje podobieństwa, między nimi zaczyna mocno iskrzyć, ale w końcu dowiadują się, że są… rodzeństwem. Koi Kaze oglądałam na dobicie w słabszych chwilach, ale nie polecam takich praktyk nikomu. Lepiej usiąść do smutnych produkcji, kiedy mamy czysty umysł.

Orange

Pisałam na temat Orange jakiś czas temu. W poprzednie wakacje czekałam na każdy odcinek z wielkim napięciem. Na początku odkryłam kilka rozdziałów mangi, sama teraz już nie wiem, czy pojawił się kontynuacja. Anime jest równie dobre jak manga, a nawet powiedziałabym, że lepsze, ponieważ dołączono niezwykłą muzykę. Ile łez wylałam? Trudno mi powiedzieć. Płakałam chyba przy każdym odcinku. Nie będę opisywała dokładnie, bo wszystko przeczytacie tutaj:Anime Orange , jednak powiem tylko, że świetnie połączono tu dramat, romans, motywy sci-fi oraz wyeksponowano temat depresji po śmierci najbliższej osoby. Genialna historia! Realistyczna, mimo fantastycznych elementów.

Full Metal Alchemist

Płakałam na początku jak głupia, a to, co działo się ze mną przy końcówce, pozostawię już dla siebie. Mało tego, ja po prostu byłam przerażona, chociaż doskonale zdawałam sobie sprawę, że mam do czynienia z fikcją zmiksowaną mocno z fantastyką. Dwóch braci postanawia wskrzesić matkę. Posługują się magią, jednak zapominają, że za wszystko trzeba zapłacić. Jeden z nich traci rękę i nogę, a drugi całe ciało, a rodzicielka zamienia się w potwora. Alphonse i Edward chcą odzyskać swoje części ciała, wyruszają więc w długą podróż, podczas której tak naprawdę uczą się samych siebie… Anime jest momentami smutne, ale jednocześnie pozostawia nas z pozytywnymi przemyśleniami na temat życia. Uczy też bardzo mądrej filozofii 😉

Myself; Yourself

Myself; Yourself to propozycja mniej drastyczna, na pewno przypadnie do gustu osobom, które mają nieco słabszą psychikę. Sprowadza się do sympatycznego romansu, jednak nie brakuje również dramatu. Anime opowiada o tym, jak w przeciągu kilku lat ludzie zmieniają się pod wpływem drastycznych przeżyć. Główny bohater będzie starał się rozwikłać zagadkę dziewczyny, która kiedyś była zupełnie inną osobą. Spodoba się trochę młodszym widzom.

 

Angel Beats

Wyciskacz łez jakich mało, naprawdę. Strasznie żałuję, że nie odnajduje tak wielu dobrych historii. Amerykańscy twórcy powinni uczyć się od Japończyków. Czasem nie trzeba wiele, aby zmusić do przemyśleń zwykłych ludzi. W Angel Beats znajdziecie dosłownie wszystko. Przyjaźń, smutek, rozstania, przemyślenia, a wszystko podane w ciekawej, nietuzinkowej formie. Kocham, kiedy jakiś film lub książka ubrana jest w fantasy, a pod spodem nosi piękne, życiowe historie. Tego nie zabraknie w Angel Beats. Główny bohater trafia po śmierci do miejsca, gdzie toczy się „życie po życiu”. W czyśćcu znajdują się wszyscy ludzie, którzy w jakiś sposób nie dokończyli swoich spraw, więc nie pójdą dalej. Odnajdziecie tu wiele skomplikowanych, życiowych pytań. Mocny kandydat dla bardzo dojrzałego widza. Jeżeli ktoś pyta mnie o najsmutniejsze anime, jakie kiedykolwiek widziałam, odpowiadam tylko Angel Beats.

 

To moje TOP 6 wśród najsmutniejszych anime. Cały czas poszukuję produkcji o podobnej tematyce, ale po obejrzeniu takich pereł jak Angel Beats czy Full Metal Alchemist, nic mi się nie podoba.

Więc jakie najsmutniejsze anime mi polecisz? Liczę na Ciebie!

About 

Related Articles