Jeszcze 5 minutek

Adam Szustak Jeszcze 5 minutek – motywacja na 5 minut?

Nigdy nie przepadałam za opowiadaniami i historiami motywacyjnymi. Coś mnie jednak przyciągnęło do książki Adama Szustaka Jeszcze 5 minutek, kiedy ostatnio zrobiłam napad na księgarnię Matras. Sama nie wiem, co mnie urzekło? Może fakt, że książki nie trzeba czytać na jednym wdechu?


Wydaje się, że książka Szustaka jest ciężka i gruba, ale w rzeczywistości to lekka historia, a raczej historie, które bardzo szybko się połyka. Myślę, że zachwyciło mnie w nie najbardziej to, że  książkę można czytać podczas przerw. Taki jest też cel autora:

 

Znasz ten moment, kiedy zaraz po przebudzeniu mówisz błagalnym tonem: „Jeszcze 5 minutek”? Niby to tylko chwila, ale przez 5 minut może wydarzyć się wiele. Można rzeczywiście jeszcze trochę pospać. Można leniwie sięgnąć po telefon i sprawdzić wiadomości. Można przejrzeć fejsa lub twittera, ale można też dostać słowo, które wyrwie nas do życia, pobudzi bardziej niż mocna kawa.

Nawet historia o długopisach może motywować!

Nie należę do osób, które lubią opowiadania. Zawsze wolę zagłębiać się w dłuższe historie. Tutaj autor zabiera nas w świat wielu, wielu opowieści motywacyjnych. Opowieści autentycznych, o ludziach, zwierzętach, roślinach! Tak! Właśnie autor przedstawia nam różne fakty i ciekawostki przyrodnicze, które naprawdę dają do myślenia.

Za każdym razem wskazuje, jaką lekcję powinniśmy wyciągnąć z danej opowieści. I wiecie co? To naprawdę działa! Już od dawna nie motywują mnie poradniki w stylu: „Dasz radę! You can do it! Weź się w garść! Ten dzień jest Twój!”. O wiele bardziej wolę słuchać prawdziwych opowieści, o ludziach z krwi i kości, którzy nie tylko odnosili sukcesy, ale również porażki i mimo tych porażek, nadal walczyli o swoje…

Jeszcze 5 minutek – Porozmawiajmy o minusach

Moim zdaniem książka tak naprawdę minusów nie ma, ale.. znajdą się na pewno osoby, którym te historie nie przypadną do gustu z jednego powodu.

Opowieści motywacyjne zebrała i opisała osoba duchowna… Nawiązuje więc do Pisma Świętego i wiary chrześcijańskiej. Rozumiem, że to może wielu osobom przeszkadzać, ale nie powinniście od razu rezygnować. Warto sprawdzić, czy styl Szustaka Wam odpowiada.

Jego sposób opowiadania jest bardzo współczesny, a nawiązania do Biblii mają naturalny charakter. Generalnie tylko jedną opowieść uznałam za nieco „nawiedzoną” . Trochę zainteresowałam się autorem i dowiedziałam się, że prowadzi kanał na youtube Langusta na palmie. Gość wygląda sympatycznie i wypowiada się sensownie, dlatego nie zrażajcie się! 😉

Naprawdę warto poznać niektóre opowieści i ciekawostki, które zostały opisane w książce Jeszcze 5 minutek. Czasem faktycznie wstaję rano i nie mam na nic siły. Jedna pozytywna historia potrafi dać powera, chociaż kiedy ja zaczęłam czytać tę książkę, nie poprzestałam na jednym rozdziale. Od razu miałam ochotę przeczytać więcej i nie wiem, kiedy pochłonęłam całą pierwszą część.

Do krótkich historyjek można wracać i wcale się nie nudzą.

Plusy za:

  • wiele ciekawych, motywacyjnych historii
  • współczesny styl autora
  • krótkie opowieści, które możesz czytać wszędzie
  • nie trzeba tej książki czytać od początku do końca, można wybrać sobie dowolne opowiadanie i poczuć pozytywną moc 😉
  • historie, do których można wielokrotnie wracać i nie nudzą się

Minusy za:

  • jedno opowiadanie nieco nawiedzone
  • nawiązania do Biblii (niektórzy mogą uznać za minus)

 

Ocena końcowa: 4/6

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

  • Dziękujemy za polecenie książki. My akurat jesteśmy wielkimi fanami tematyki motywacyjnej, więc chętnie przyjrzymy się książce! 🙂

  • Sam tytuł już mnie zachęcił. Chętnie sięgnę po książkę. „Jeszcze 5 minutek” straszliwie do mnie pasuje. Ciągle to powtarzam, a czas leci jak szalony niestety.

  • Piotr24xd

    Pierwszy raz się poczułem jakbym był na losgrafikos. A o grafice tu nie było nawet słowa. Trochę dziwne 😉 szkoda, że nie przeniosłaś tutaj zawartości z losgrafikos. Fajnie by bylo gdybyś chociaż raz w miesiącu jakiś post o grafice napisała 🙂Bo jak martwy już trochę tak jakby wygląda twój poprzedni blog :/

    • Poświęcam teraz cały mój czas na rozkręcenie tego bloga 😉 Ale spokojnie, na losgrafikos wrócę 😉 Przenoszenie treści jest bezsensowne, ale grafiki tutaj też będą się pojawiały za jakiś czas.

      • No w sumie całkiem co innego niż na nowym blogu 🙂 super, że wrócisz 🙂

Powiązane wpisy

Here you can find the related articles with the post you have recently read.