Film Była sobie dziewczyna

Była sobie dziewczyna i było sobie życie

Lubię oglądać film podczas wykonywania prostych czynności. Tak obejrzałam kilka biografii, przez które miałam nigdy nie przebrnąć. Była sobie dziewczyna to jednak film, który zdecydowanie da się obejrzeć w bardziej sprzyjających okolicznościach, np…


można usiąść z chłopakiem i opierniczyć dużą paczkę chipsów, popijająć litrową coca-colą. Na bogato.

Opis całkowicie ściągnięty z sieci:

Historia dziewczyny, która porzuca marzenia o studiach na Oxfordzie, by uczyć się życia u boku starszego, doświadczonego mężczyzny.

Była sobie dziewczyna – fabuła

Kiedy mamy naście lat i fiu-bździ we łbie, życie wydaje się takie proste, bo wystarczy iść za głosem serca. W razie czego są przecież ludzie mądrzejsi, którzy wyciągną z opresji, podadzą pomocną dłoń w nieszczęściu, podejmą właściwe decyzje za nas i gila z nosa wytrą, kiedy się popłaczesz. Co jednak, jeżeli ci dorośli mają równie dziecinny umysł albo zostają opętani przez sprytniejszych i inteligentniejszych? W latach 60-tych kobiety miały dwie drogi: dobrze wyjść za mąż albo dobrze się wykształcić. Główna bohaterka jest rozerwana wewnętrznie i nie tylko. Rodzice wymagają, żeby ukończyła dobrą szkołę, a ona wewnętrznie jest prawdziwą duszą artystyczną. Spotyka ludzi, którzy namieszają w jej życiu i brutalnie sprowadzą ją na ziemię. Mojego opisu nawet spojlerem nazwać nie można, bo oczywiście pozbierać do kupy się tego nie da na tyle, żeby cokolwiek przewidzieć.

Postacie – coś nie tak z ich inteligencją:

Dziewczyna prosta, naiwna, artystyczna dusza. Prowadzi nas przez swoje trudne emocjonalnie życie, wielkie błędy, wzloty, upadki i wyobrażenia o idealnym życiu. Facet, który wie wiele, inteligencją bije na głowę najlepszych, wyjadacz, męska bestia. Uwielbiam takie połączenia. Trochę poraża niespójność pomiędzy nieudolnością życiową bohaterki, a jej szkolną inteligencją, ale da się przeboleć.

Muzyka jako delikatne tło:

Snuje się w tle i jest dosyć przyjemna dla ucha. Trochę francuskich klimatów. Miło się słuchało, chociaż osobiście nie leży mi taka stylistyka. Ważne, że dobrze buduje napięcie.


Łapki w górę za:

1)Głębokie relacje między bohaterami
2)Ciekawe zwroty akcji
3)Fabuła pełna niedomówień, wymagająca myślenia od widza
4)Nietuzinkowe postaci
5)Przerażająca ale powolna przemiana bohaterów
6)Dreszczyk emocji

Łapki w dół za:

1)Głupota życiowa i i „niby” inteligencja bohaterki nie idą w parze
2)Zakończenie zbyt lajtowe

Ocena końcowa: 4-

Czyli jednak warto uwalić się wygodnie na wyrku z chipsami i colą 😉

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Powiązane wpisy

Here you can find the related articles with the post you have recently read.