Najlepsze anime o miłości

Pokusiłabym się o stwierdzenie, że trudno znaleźć dobre produkcjami o miłości, ale wyjątki zawsze się znajdą. Natomiast jeżeli chodzi o anime o miłości, jestem absolutnie ogromną fanką tego gatunku. Są to tak dobre produkcje, że….


….nie pozwalają odejść od monitora nawet na moment. Razem z bohaterami załamujesz się, płaczesz, przeżywasz ich rozterki, jakbyś naprawdę istniał w wymyślonym świecie. Tylko jedno słowo opisuje japońskie anime o miłości: realistyczne.

Oczywiście nie powiem, że każdy romans jest dobry, bo to nieprawda. Znajdą się słabeusze, przy których łezki nie uronicie, a pierwszą reakcją na jakąkolwiek głębszą scenę miłosną będzie ziewnięcie. Jednak od czego macie mnie? Widziałam już tyle serii, że mogę polecić Wam najlepsze z najlepszych.

Jest tylko jedna uwaga. Wszystkie są dobre, ale trzeba obejrzeć je w podanej przeze mnie kolejności. Często bywa, że dowolna produkcja spodobałaby nam się o wiele bardziej, gdybyśmy nie poznali wcześniej tej naprawdę super dobrej. Jeżeli najpierw obejrzycie serię nr 3, a później nr 1, nie poczujecie tego klimatu, zapewniam.

Najlepsze anime o miłości:

1) Bokura ga ita – Anime ma koszmarną kreskę, do której trzeba się przyzwyczaić. Po dwóch odcinkach dopiero zobaczycie, że jest bardzo oryginalna i pokochacie ją. Niby banał: on playboy szkolny, ona szara myszka. Jednak wszystko podane w bardzo, bardzo realistycznej formie.

 

2) Paradise Kiss – Może to śmieszne, ale manga jest o wiele lepsza od anime. Jednak jeżeli Wy mangi nie przeczytacie w pierwszej kolejności, ekranizacja powinna wam się bardzo spodobać. Jest to produkcja tej samej autorki, która stworzyła Nanę i w dodatku utrzymuje się na podobnym poziomie. Znowu dominuje realizm. Tutaj nic nie kończy się jak w bajce. Akcja dzieje się w artystycznym Atelier, a bohaterami są projektanci mody. Polecam więc bardzo czytelnikom mojego bloga, którzy lubią takie klimaty.

 

 

3) Kimi ga nozomu eien – Motyw znowu może wydawać się banalny: klasyczny trójkąt miłosny. No właśnie, a może wcale nie taki klasyczny? 🙂 Przy „Kimi ga nozomu eien” nieraz zostaniecie zaskoczeni i nieraz się wkurzycie, że nic nie poszło po waszej myśli. Nawet jak już zaczyna się układać dobrze, w pewnym momencie twórcy przypominają: „hej, to jest kimi ga…., tu nie będzie cacy”.

 

 

4) Nodame Cantabile – Znałam z nazwy przez wiele lat, ale dopiero niedawno zdecydowałam się obejrzeć w całości. I co? Byłam mega zachwycona! Nodame Cantabile to komedia, ale zapewniam Was, że nie zabraknie tu okruchów życia. Główna bohaterka to totalna wariatka, a jej wybranek to poważny, stateczny student ze świetlaną przyszłością. Ten duet śmieszy, bawi i wzrusza jednocześnie. Będziecie płakać z powodu smutku, ale też ze śmiechu 😉

 

5) Nana – W zasadzie „Nanę” powinniście obejrzeć w pierwszej kolejności, ale tak jak mówiłam, nie znajdziecie tak dobrego odpowiednika. Aż strach pomyśleć, ile łez podczas oglądania wylałam. Charakteryzuje się przede wszystkim tym, że porusza problemy dorosłych ludzi. To nie jest kolejna ckliwa bajeczka w szkolnych klimatach. Jeżeli mam polecić naprawdę życiowe anime, zawsze wspominam o „Nanie”. Romans na najwyższym poziomie!

 

Jeżeli ktoś z Was lubi nieoczywiste, nielukrowane historie miłosne będzie zadowolony. Kto lubi realistyczne do bólu filmy/książki powinien zachwycić się jeszcze bardziej. Kto znudził się już wszystkimi durnymi komediami romantycznymi, które nam ciągle serwują, niewątpliwie znajdzie odskocznię.

W tym momencie polecam rzucić wszystko i zabrać się za oglądanie powyższych produkcji.

Zapisz

Zapisz

  • Uwielbiam Nanę, to anime, do którego mam największy sentyment 🙂 Ostatnio zaczęłam oglądać Paradise Kiss, też przypadło mi gustu. Ja polecam jeszcze Sakamichi no Apollon – piękne anime o muzyce, przyjaźni i także miłości. Pozdrawiam! 🙂

    • Oglądałam Sakamichi no Apollon, ale według mnie należy do tych „spokojniejszych” anime o miłości. I generalnie wydaje mi się, że więcej tam właśnie mówią o przyjaźni i pasji, dlatego nie chciałam wrzucać do jednego worka, ale bardzo, bardzo mi się podobało <3

  • Uwielbiam Nanę i Bokurę. Ostatnio natomiast oglądałam „Your name” – film pełnometrażowy. Polecam serdecznie. Jest naprawdę piękny, choć trochę smutny. Sama romansideł anime za wiele nie oglądałam „Ao Haru Ride” jest jednym z tych, który mi się podobał. No i „Orange” (ale tu mowa o mandze – bo anime nie widziałam – i miłość nie gra aż tak pierwszych skrzypiec).

    • Uwielbiam „Orange”. Robiłam recenzję na blogu 🙂 Tylko właśnie, to nie jest czysta historia miłosna. Ale i tak kocham <3 O "Your name" nie słyszałam. Zerknę sobie!

  • Nigdy nie pojmę fenomenu mangi 🙂 Pozdrawiam

  • Jakoś nie gustuję w tematyce anime a tym bardziej w tej miłosnej wersji. Ale przeczytałem o tym z przyjemnością i jestem bogatszy o kolejne ciekawe informacje. Kiedyś przez chwilę oglądałem anime, a teraz chyba nawet nie miałbym już czasu

    • Wystarczy obejrzeć „Shingeki no kyojin”, żeby do anime powrócić 😉 Już wtedy na pewno znajdziesz na to czas 😀

  • Książka Do Plecaka

    Nie gustuje w anime, ale znam wiele osób, które z pewnością przeczytało by ten post, z wypiekami na twarzy. Z pewnością im go polecę.

  • Iza

    Dla mnie Bokura ga ita jest i zawsze będzie numerem 1 🙂

Powiązane wpisy

Here you can find the related articles with the post you have recently read.